Przytłoczenie potęgą sztucznej inteligencji oraz systemem Linux

Kilka miesięcy temu postanowiłem zanurzyć się w fascynujący świat sztucznej inteligencji, skupiając się na narzędziach typu text-to-image, takich jak FLUX i Stable Diffusion, oraz na potężnym oprogramowaniu ComfyUI. Myślałem, że to będzie prosta przygoda – zainstaluję kilka modeli, napiszę parę komend, a obrazy same zaczną powstawać. Jak bardzo się myliłem! Po ponad 100 godzinach eksploracji, eksperymentów i podróży przez zawiłości w ComfyUI i systemie Linux (tak tak, postanowiłem stawiam na rozwiązania open source), czuję się, jakbym otworzył drzwi do nowego wszechświata – i jednocześnie został przytłoczony jego ogromem.

Image of a Phoenix rising from the ashes

Początki: ComfyUI i Linux – nowe terytorium

Moja przygoda zaczęła się od odkrycia ComfyUI, które szybko stało się moim głównym narzędziem do pracy z modelami AI, takimi jak FLUX i Stable Diffusion. To oprogramowanie, z jego modularnym, węzłowym interfejsem, przypominało mi cyfrową wersję laboratorium alchemika – każdy węzeł to nowy składnik, który można połączyć, by stworzyć coś magicznego. Jednak zanim mogłem poznać i wykorzystać jego potencjał, musiałem zmierzyć się z innym wyzwaniem: systemem Linux i samą instalacją.

Linux okazał się idealnym towarzyszem dla AI

Jako osoba przyzwyczajona do bardziej „przyjaznych” systemów operacyjnych, przejście na Linuxa było jak wyprawa w nieznane. Konfiguracja środowiska, instalacja zależności, walka z wyborem odpowiedniej dystrybucji i konfiguracją środowiska (po wypróbowaniu kilku dystrybucji m.in. MX Linux, Ubuntu, Nobara... aż ostatecznie padło na openSUSE Tumbleweed ze środowiskiem GNOME) – to wszystko przypominało naukę nowego języka. Ale z każdym przebytym krokiem, od instalacji Pythona po ustawienie ComfyUI, czułem, że odkrywam nowy poziom wolności i kontroli nad technologią. Linux okazał się idealnym towarzyszem dla AI, choć nie obyło się bez momentów frustracji.


OpenSUSE Tumbleweed: mój sprzymierzeniec w świecie Linuxa

obraz miasta nawiązujący do openSUSE Tumbleweed

Kiedy zdecydowałem się na Linuxa, wybór padł na openSUSE Tumbleweed – dystrybucję typu „rolling release”, która oferuje dostęp do najnowszych wersji oprogramowania. Platforma, oparta na procesorze AMD Ryzen 5 7600 i karcie graficznej AMD Radeon RX 7600, wymagała odpowiedniego wsparcia sterowników graficznych (ROCm), by w pełni wykorzystać potencjał obliczeniowy w zadaniach AI. Konfiguracja sterowników AMD na Tumbleweed była wyzwaniem – musiałem zagłębić się w dokumentację, by upewnić się, że sterowniki Mesa i odpowiednie pakiety są poprawnie zainstalowane. Na szczęście narzędzie YaST znacząco ułatwiło mi zarządzanie zależnościami, a fora społeczności openSUSE dostarczyły praktycznych wskazówek, jak zoptymalizować system pod kątem akceleracji GPU dla modeli AI. Tumbleweed, dzięki ciągłym aktualizacjom, zapewnia mi dostęp do najnowszych wersji Pythona i bibliotek, takich jak PyTorch z obsługą ROCm, co idealnie współgrało z moją konfiguracją sprzętową. Ten system dał mi poczucie kontroli nad potężnym, ale wymagającym środowiskiem, które stało się fundamentem mojej przygody z AI.


Sztuka pisania promptów: Precyzja i kreatywność

Pisanie promptów dla FLUX i Stable Diffusion w ComfyUI to jak rozmowa z bardzo inteligentnym, ale wymagającym artystą. Musisz być precyzyjny, ale nie ograniczać kreatywności.

Na przykład: „futurystyczna metropolia o zmierzchu, w stylu cyberpunk, z neonowymi światłami, unoszącymi się pojazdami, w tonacji błękitno-różowej, inspirowana Blade Runner, hyperrealistyczna, 4K” – to zupełnie coś innego niż ogólne „futurystyczne miasto”. model: FLUX1 Schnell fp8

futurystyczne miasto

W ComfyUI każdy parametr, każde słowo w promptach i każdy węzeł w workflow ma znaczenie. Zrozumienie, jak te elementy współgrają, to sztuka, którą wciąż doskonalę.

każdy parametr, każde słowo ma znaczenie
abstrakcja obraz sofy portret starszej osoby ilustracja potworka i tęcza ilustracja domek

Po kilkudziesięciu godzinach eksperymentów z promptami, konfiguracjami modeli i ustawieniami w ComfyUI, zacząłem dostrzegać, jak wiele zależy od detali. FLUX zachwycał mnie swoją zdolnością do generowania szczegółowych, niemal fotorealistycznych obrazów, podczas gdy Stable Diffusion oferował elastyczność i kreatywną swobodę. Ale każdy model wymagał innego podejścia, innego sposobu myślenia. To jak nauka dwóch różnych dialektów tego samego języka.


Przytłoczenie: Ocean danych i możliwości

Po przekroczeniu 100 godzin spędzonych na nauce ComfyUI, eksploracji modeli AI i zmaganiach z Linuxem, dotarło do mnie, że jestem przytłoczony. Ilość informacji, które przyswoiłem – od technicznych aspektów konfiguracji środowiska, przez optymalizację promptów, po zrozumienie, jak działają węzły w ComfyUI – była ogromna. Każdy tutorial, każda dyskusja na forach, każdy eksperyment otwierał nowe drzwi, ale jednocześnie sprawiał, że czułem się jak w labiryncie bez końca.

to tylko wierzchołek góry lodowej!

A przecież to tylko wierzchołek góry lodowej! W świecie AI pojawia się coraz więcej nowych trendów, takich jak generowanie wideo, które pozostaje dla mnie jeszcze tajemnicą. Wiem, że narzędzia takie jak ComfyUI czy nowe modele AI otwierają drzwi do tworzenia dynamicznych, animowanych treści, ale na razie mówię sobie:

„Na wszystko przyjdzie czas”.

Skupiam się na opanowaniu tego, co już mam przed sobą, choć pokusa, by zanurzyć się w kolejny temat, jest ogromna.

postać stojąca przed drzwiami które są kluczem do sukcesu

Refleksja: Nowa era wymaga nowej mentalności

To przytłoczenie nie jest oznaką porażki, lecz świadectwem potęgi narzędzi, z którymi pracuję. ComfyUI, FLUX, Stable Diffusion i Linux to nie tylko technologie – to sposób myślenia, który wymaga elastyczności, cierpliwości i nieustannej ciekawości. Pisanie precyzyjnych promptów i budowanie workflow w ComfyUI to dopiero początek; prawdziwa rewolucja to umiejętność łączenia ludzkiej kreatywności z możliwościami AI.

prawdziwa rewolucja to umiejętność łączenia ludzkiej kreatywności z możliwościami AI.
ilustracja postaci siedzącej na ławce nad jeziorem

Dziś, patrząc na obrazy, które udało mi się stworzyć (dedykowane portfolio znajduje się tutaj: Civitai.ai), i na wiedzę, którą zdobyłem, czuję ekscytację, ale też pokorę. Świat AI rozwija się w zawrotnym tempie, a przed nami stoją możliwości, o jakich jeszcze niedawno mogliśmy tylko marzyć. Czy jestem gotowy? Nie wiem. Ale z każdym dniem, każdym nowym promptem i każdą godziną spędzoną na uczeniu się, czuję, że jestem bliżej zrozumienia tego fascynującego świata.

Sygnet karmanski.pro

Korneliusz Karmański | Senior Designer

Specjalista od komunikacji wizualnej z wieloletnim doświadczeniem w grafice i druku.

Pełne portfolio dostępne na portalu Behance: